- Stagnacja w Niemczech powoduje spadek zamówień w fabrykach i opóźnia ożywienie gospodarcze, co odbija się na wszystkich krajach wspólnego rynku. Dlatego gospodarki na wschodzie Unii Europejskiej będą w tym roku szukać ratunku u krajowych konsumentów – czytamy na portalu forsal.pl.

Warto wskazać, że niemieccy eksperci spodziewali się, że „Polska, największa gospodarka na wschodzie Europy, pogrąży się w recesji”. Jednak ich oczekiwania i szacunki odbiegały nieco od danych opublikowanych w środę przez GUS. W efekcie PKB Polski w czwartym kwartale 2023 roku wzrosło o 1,0 proc. rok do roku.

- „W czwartym kwartale 2023 r. PKB wyrównany sezonowo (w cenach stałych przy roku odniesienia 2015) pozostał na zbliżonym poziomie do notowanego w poprzednim kwartale i był wyższy niż przed rokiem o 1,7 proc. PKB niewyrównany sezonowo (w cenach stałych średniorocznych roku poprzedniego) zwiększył się realnie o 1,0 proc. w porównaniu z analogicznym okresem roku poprzedniego" – czytamy w komunikacie GUS.

Dalej czytamy, że wzrost gospodarczy w pierwszej połowie roku pozostanie raczej na poziomie umiarkowanym z uwagi na fakt, że „ożywienie gospodarcze Niemiec będzie w najlepszym razie słabe”. Niemcy liczą na wzrost konsumpcji, która mogłaby się przyczynić do ratowania gospodarki.

Ekonomistka Erste Group Bank AG w Wiedniu, Katarzyna Rzentarzewska, w rozmowie z agencją Bloomberg wskazała, że „trendy w sektorze detalicznym, a także poprawa zaufania konsumentów utwierdzają nas w przekonaniu, że wydatki gospodarstw domowych będą w tym roku miały pozytywny wpływ na PKB”.

Warto dodać, że spowolnienie gospodarcze w Niemczech jakie miało miejsce w Niemczech odbiło się także negatywnie na gospodarce Węgier, ponieważ UE pozbawiła niektórych funduszy tej kraj „z powodu łamania praworządności przez rząd premiera Viktora Orbana”.