- Jeśli zrobisz coś źle, zostaniesz "wyzerowany". Czyli rozstrzelany – powiedział mediom jeden z takich zrekrutowanych w Rosji więźniów, który po udaniu się na front na Ukrainie poddał się następnie i trafił do niewoli.
Groźby władz Rosji oraz przymusowe wcielanie więźniów przez podwładnych Putina potwierdza jedna z ostatnich wypowiedzi „kucharza Putina”, czyli Jewgienija Prigożyna.
– Albo prywatne firmy wojskowe i więźniowie. Albo Wasze dzieci – powiedział w nagraniu, które ostatnio trafił do sieci.
Prigożyn to właściciel „fabryki trolli”. Jest też blisko powiązany z prywatnym przedsiębiorstwem wojskowym – Grupą Wagnera. Jak podają media, to on odgrywa już kolejną ważną rolę w kolejnej agresji Rosji w ostatnim czasie.
- Jestem przedstawicielem prywatnej firmy wojskowej. Zapewne słyszeliście – nazywa się Grupa Wagnera. Wojna jest ciężka. Nie wygląda jak żadne czeczeńskie czy coś. Moje zużycie amunicji jest około dwa i pół razy większe niż w Stalingradzie – mówił Prigożyn do więźniów w Mari El, która jest jedną z autonomicznych republik Federacji Rosyjskiej, położonej nad środkową Wołgą.
Pirozyn przechwala się też specjalnymi uprawnieniami od samego Putina.
- Mam specjalne uprawnienia od prezydenta, mam wy***** na wszystkich, muszę wygrać tę cholerną wojnę za wszelką cenę – cytuje Prigożyna jeden z więźniów, którzy na Ukrainie poddali się do niewoli.
