10 marca zdecydowana większość niemieckich biskupów zaaprobowała dokument Drogi Synodalnej „Błogosławienie par, które kochają się nawzajem”. Tekst ten jest uznaniem w eufemistycznych słowach przez niemieckich duchownych związków, które według nauki Kościoła są grzechem ciężkim i chodzi nie tylko o cudzołóstwo, ale także o sodomię. Zgodnie z decyzjami podjętymi w czasie Drogi Synodalnej biskupi Niemiec mają przygotować przewodnik zawierający formułki błogosławienia dla takich par.
Jak komentuje całą sprawę Michael Haynes z „Life Site News”, wygląda na to, że politykę ustępstw wobec heretyckiej Drogi Synodalnej stosuje też kard. Arthur Roche, prefekt Dykasterii Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów, pomijając kwestię związków homoseksualnych. Według portalu katholisch.de kardynał wysłał 30 marca list do niemieckich biskupów sprzeciwiając się przyjętym postulatom. Jednak w swoim liście skupił się na „drugorzędnych propozycjach”, takich jak głoszenie homilii przez świeckich i regularne udzielanie przez nich chrztów.
Kard. Roche podkreśla „nieporozumienia”, jakie mogą być rezultatem głoszenia przez świeckich kazań. To, że rola ta jest przypisana wyłącznie kapłanom, „nie jest wykluczeniem świeckich i oczywiście nie jest zanegowaniem praw i obowiązków każdej ochrzczonej osoby (...), do głoszenia Ewangelii”. Jednak „słowo i sakrament [kapłaństwa] są nierozłącznymi realiami”, a zatem nie mogą być przekazywane osobom świeckim.
Podobnie w przypadku chrztu kard. Roche podkreślił wyjątkowość sytuacji, w której świecki mógłby udzielić tego sakramentu. Taką byłaby niemożność znalezienia duchownego przez miesiąc, co jest okolicznością, która „nie wydaje się istnieć w którejkolwiek diecezji” Niemiec.
List kardynała nie zajmuje się jednak najbardziej kontrowersyjnym tematem, jakim jest błogosławienie par homoseksualnych. I jak stwierdza Haynes: „taki był ton listu Roche’a, że [Matthias Kopp], rzecznik biskupów niemieckich, przyjął dokument z zadowoleniem”. Jak powiedział: „jesteśmy zaproszeni do dalszego dialogu, co byśmy z radością przyjęli. To dobrze, że rozmawiamy z Rzymem w ten sposób”.
Z kolei Britta Baas, rzeczniczka Centralnego Komitetu Niemieckich Katolików, stwierdziła, że „za kilka lat nikt nie będzie mógł poważnie przeciwstawiać się świeckim kaznodziejom i chrztom udzielanym przez świeckich, jeśli Kościół wciąż chce być ważny dla lokalnych wiernych”.
Haynes podkreśla w swoim komentarzu, że „główną polityką Watykanu wobec niemieckich prałatów” wydaje się być „dialog”. A jednocześnie nie ma go w przypadku wiernych Kościołowi tradycjonalistów, gdyż spodziewany jest kolejny (czwarty już) dokument Watykanu ograniczający sprawowanie tradycyjnej Mszy łacińskiej.
