W rozmowie z Katolicką Agencką Informacyjną historyk przekonuje, że to z Moskwy „wyszedł rozkaz, by przeprowadzić tę operację”.

- „Posłużono się bułgarskimi służbami specjalnymi, w których dyspozycji byli ich tureccy współpracownicy”

- wyjaśnił.

Dr Grajewski przypomniał, że pontyfikat Polaka od początku budził niepokój na Kremlu. Nie znamy jednak całej prawdy o zamachu na papieża, bo wciąż historycy nie mają dostępu do kluczowych dokumentów.

- „Nie tylko z sowieckich archiwów w Moskwie, ale i amerykańskich, izraelskich czy bardzo istotnych niemieckich, wreszcie tureckich”

- podkreślił.

Nieznane są też powody, dla których władze Francji nie wydały w czasie drugiego procesu rzymskiego Orala Celika, który towarzyszył w czasie zamachu Ali Agcy. Służby brytyjskie natomiast nie dopuściły do przesłuchania mjr. Władimira Kuzyczkina, który przeszedł na ich stronę w latach 80. To właśnie on jako pracujący pod przykrywką dyplomatyczną rezydent KGB w Teheranie, wiosną 1980 roku spotkał się z Ali Agcą i polecił mu podróż do Bułgarii.

- „Jak widzimy, Zachód w sprawie zamachu z 13 maja 1981 r. także ma coś do ukrycia i warto o tym pamiętać”

- powiedział rozmówca KAI.

Zaznaczył przy tym, że w jego odczuciu jednak również Stolicy Apostolskiej nie zależy już dziś na wyjaśnieniu wszystkich okoliczności zamachu, który „miał zmienić bieg historii”.

- „Gdyby zamach się powiódł, historia potoczyłaby się zupełnie inaczej, znacznie gorzej dla nas, ale i wszystkich innych narodów Europy Wschodniej”

- podkreślił.