Jak przypominają media, wczoraj szef resortu sprawiedliwości podczas konferencji prasowej wspólnie z przedstawicielami ugrupowań koalicji rządzącej przedstawił założenia projektów dotyczących reformy TK. Na stronie ministerstwa znalazł się pakiet zawierający projekt uchwały, dwóch ustaw i ustawy o zmianie Konstytucji RP.

Uchwała dotyczy „usunięcia skutków kryzysu konstytucyjnego lat 2015-2023 w kontekście działalności Trybunału Konstytucyjnego”. Sejm apeluje w niej do sędziów TK, aby ci zrezygnowali. Stwierdzono także, że uwzględnianie rozstrzygnięć Trybunału, które zostały wydane „z naruszeniem prawa” można uznać za naruszenie zasady legalizmu. Były premier Mateusz Morawiecki podkreślał, że przyjęcie takiej uchwały (w co trudno mu uwierzyć), oznaczałoby:

[…] że akt znacznie niższej rangi niż konstytucja czy ustawa, miałby działać w poprzek i bez zgody z aktami wyższej rangi”.

Dodał, że takie działanie oznacza postawienie całego porządku konstytucyjnego na głowie i zamach na TK, który gwałci podstawy praworządności w naszym kraju. Stwierdził, że w przyszłości żaden poważny rząd nie uzna tego rodzaju działań. Zaznaczył stanowczo, że Prawo i Sprawiedliwość nie uzna takich zmian, a uchwała nie będzie miała znaczenia prawnego.