Do zamachu na nacjonalistycznego pisarza doszło 6 maja na autostradzie Niżnym Nowogrodzie. W jego samochodzie eksplodował ładunek wybuchowy. Zginął kierowca propagandysty, a on sam doznał poważnych obrażeń. Do zamachu przyznała się organizacja Atesz. Rosyjskie władze twierdzą natomiast, że zatrzymały już jednego z jego organizatorów.

Do sprawy odniósł się na Telegramie Dmitrij Miedwiediew.

- „Ważne jest, aby oni i im podobni byli świadomi prostej rzeczy — nawet w przypadku skazanych na dożywocie (w warunkach moratorium na karę śmierci) zdarzają się incydenty i wypadki. A potem długi okres kary zostaje szybko przerwany z przyczyn naturalnych w związku ze śmiercią skazanego. Ma to też wielką wartość edukacyjną dla nowych drani, którzy są wynajmowani do zabijania”

- napisał rosyjski polityk.