- „Ja pochodzę z małego… obrażą się, więc dużego miasta o nazwie Nowy Sącz, które jest zagłębiem kościelno-zaściankowym”

- mówiła Majka Jeżowska.

Zaznaczyła, że zaraz po maturze „uciekła” do Katowic, a następnie przeniosła się do Warszawy.

Piosenkarka dodała, że w Nowym Sączu „wygaduje się rzeczy niegodne człowieka”.

- „Tak naprawdę to powinniśmy jeździć po przedszkolach i żłobkach i wtłaczać tym dzieciakom takie pozytywne myślenie i postrzeganie świata przez pryzmat tej inności, którą reprezentujemy”

- mówiła.