„Gazeta Polska Codziennie” ujawniła dziś, że w Brukseli trwają prace nad „mechanizmem wyrównawczym”. Zakłada on, że w ramach przyjętego w grudniu paktu migracyjnego, więcej cudzoziemców przyjąć będą musiały państwa, które wcześniej nie prowadziły polityki otwartych drzwi wobec imigrantów. Wedle ustaleń gazety, „do końca 2024 r. do Polski może zostać przymusowo wysłanych nie kilka, ale nawet kilkaset tysięcy” imigrantów. Do sprawy odniosła się w rozmowie z portalem Tysol.pl europoseł PiS Elżbieta Rafalska.

- „Jeszcze niedawno nie było o tym mowy. To jest eskalacja. Realizują się te zagrożenia, o których my, posłowie mojej frakcji, posłowie Prawa i Sprawiedliwości, od początku mówiliśmy. Przestrzegaliśmy, że te kwoty przydzielonych migrantów będą rosnąć. Dzisiaj mówi się, że trzeba wyrównać za ten okres, w którym inne kraje nie przyjmowały, ale przecież nie przyjmowały, bo pakt migracyjny nie obowiązywał i nie można było nikogo do tego zmusić, więc dlaczego teraz mamy ponosić tego konsekwencje?”

- powiedziała eurodeputowana.

- „Okazuje się, że rosnąć będą zarówno kwoty przydzielonych imigrantów, a pamiętajmy o tym, że jest prawo łączenia rodzin i każdy przyjęty imigrant to jest przynajmniej razy osiem, a niektórzy mówią, że nawet razy dziesięć. To jednak nie wszystko. Sądzę, że jeżeli będzie odmowa przez Polskę, Węgry czy inne kraje, to jestem przekonana, że drastycznie wzrośnie kwota tej odpłatności za jednego nieprzyjętego imigranta”

- dodała.

Podkreśliła, że dla Polski jest to „pętla na szyję”.