- „Na jakimś etapie w bardzo niedalekiej przyszłości jakiś minister wojskowy państwa NATO pojedzie pociągiem do Kijowa, aby spotkać się z Zełenskim – i nie dojedzie. I obudzi się gdzieś w Moskwie”

- zagroził Morozow w programie „60 minut”.

Jego zdaniem tylko porywanie zachodnich polityków na Ukrainie umożliwi Moskwie pociągnięcie ich do odpowiedzialności za dostarczanie Ukrainie broni.