W związku z unijnymi sankcjami władze Litwy w czerwcu ograniczyły tranzyt kolejowy do Kaliningradu. Decyzja ta natychmiast wywołała wściekłość Kremla, który groził odwetem. Teraz ponownie do sprawy odniosła się rzeczniczka rosyjskiego resortu dyplomacji Maria Zacharowa, która stwierdziła, że „rozwiązanie problemu trwało zbyt długo”.

- „Rosyjscy partnerzy gospodarczy już teraz ponoszą straty w związku z jednostronnie wprowadzonymi przez Litwę bezprawnymi restrykcjami”

- powiedziała.

Zacharowa oświadczyła, że jeśli w najbliższych dniach problem nie zostanie rozwiązany, „Rosja podejmie zdecydowane kroku wobec Litwy i Unii Europejskiej”.

Tymczasem agencja Reutera donosi, że groźbom Moskwy ulegają unijni urzędnicy, którzy przy wsparciu Berlina pracują nad porozumieniem, które miałoby wyłączyć Kaliningrad z unijnych sankcji. Nic nie wskazuje jednak na to, aby na porozumienie miała zgodzić się Litwa.

- „Litwa nie zgodzi się na utworzenie zielonych korytarzy dla tranzytu towarów do Kaliningradu”

- zapewniał w czwartek doradca prezydenta Litwy Jarosław Niewierowicz.