Nawiązując do tej sytuacji Zacharowa stwierdziła, że w polskiej stolicy "tłum młodych ludzi zablokował delegację", której dowodził ambasador Siergiej Andriejew.
Słynąca z kontrowersyjnych wypowiedzi rzeczniczka rosyjskiego MSZ nazwała te wydarzenia "kolejnym przejawem nawet nie nieprzyjaznej, ale dzikiej postawy strony polskiej".
