Obłuda i fałsz to w przypadku Kremla oczywistość. Nie może więc dziwić, że także w przypadku szczytu NATO w Wilnie i planów dotyczących dołączenia Ukrainy do Sojuszu pojawiają się zwyczajne kłamstwa w narracji Moskwy.
Wczoraj Jens Stoltenberg zapewnił, że Ukraina zostanie członkiem NATO. Ustalono pakiet środków, by mogło do tego dojść, a Ukraina ma skorzystać z uproszczonej, jednostopniowej akcesji. Dodał, że warunkiem jest wygrana Ukrainy z Rosją.
Tymczasem rzecznik MSZ Maria Zacharowa stwierdziła w rozmowie z telewizją Al Jazeera, że według Rosji oczywista jest „chęć Polski do inwazji na zachodnią część Ukrainy”. To dlatego według niej obecnie Ukrainy nie zaproszono jeszcze do NATO. Wspomniana stacja przypomniała, że Polska nie kwestionowała integralności terytorialnej i od początku jest jednym z jej najważniejszych sojuszników. Zacharowa tymczasem stwierdziła też, że Rosja i NATO są de facto w stanie wojny.
