„To dość duża odwaga w ustach człowieka, który naobiecywał ludziom, a jego formacja razem z nim, że będzie inaczej, że wystarczy nie kraść, że będzie dobra zmiana. A tymczasem dzień po dniu i krok po kroku okazuje się, że była to dobra zmiana wyłącznie dla środowiska Zjednoczonej Prawicy”
- stwierdził Hołownia.
Dalej mówił o „retorycznych podrygach przedwyborczych” Zjednoczonej Prawicy i dodawał, że nie należy im ufać, ponieważ „to są ludzie, którzy nie rozliczyli się z tego, co rozkradli, co zdefraudowali”.
Dalej mówił o „odwadze”, jaką powinni mieć politycy PiS, by powiedziec „przepraszamy”, stwierdził też, że „nie mieści mu się w głowie” rzekomy „brak poczucia wstydu”. Wezwał też prezesa PiS do zajęcia się rozliczaniem Mateusza Morawieckiego i Beaty Szydło, zanim zajmie się rozliczaniem kogoś z wyborczych obietnic.
Najwidoczniej atak przychodzi Hołowni łatwiej niż opowiedzenie o wyborczych obietnicach i ich realizacji.
