Zdarzenie miało miejsce około 20 km od granicy z Ukrainą. Cytowany przez agencję Reutera rzecznik ukraińskiej armii przyznał, że na terytorium Białorusi „spadł zbłąkany ukraiński pocisk”. Podkreślił, że to „wynik działania obrony powietrznej”. W zdarzeniu nikt nie ucierpiał.

Ministerstwo Obrony Ukrainy wskazuje, że incydent powinien zostać dokładnie zbadany.

- „Strona ukraińska jest świadoma desperackich i wytrwałych wysiłków Kremla w celu wciągnięcia Białorusi w agresywną wojnę przeciwko Ukrainie. W związku z tym strona ukraińska nie wyklucza celowej prowokacji ze strony terrorystycznego państwa Rosji, które wytyczyło taką trasę dla swoich pocisków manewrujących, aby sprowokować ich przechwycenie w przestrzeni powietrznej nad terytorium Białorusi”

- czytamy w komunikacie ukraińskiego resortu obrony.