W rozmowie z dziennikarzem portalu tarnogorski.info Hołownia odniósł się do swojego stanowiska dotyczącego Władimira Putina, wyrażając stanowczy sprzeciw wobec działań prezydenta Rosji. Jego słowa o potencjalnym udziale w walce na froncie zaskoczyły jednak wielu.
Hołownia, zamiast mówić o własnym udziale w konflikcie, podkreślił rolę swojej żony, która służy w siłach zbrojnych. Wyraził przy tym gotowość do pójścia na front za przykładem żony, podkreślając wagę solidarności i obrony ojczyzny w obliczu agresji.
- Moja żona pojedzie na front, proszę pana. Moja żona zginie, jeżeli będzie konflikt zbrojny, nie daj Boże, nie życzę sobie tego, zanim pan, ani ja zdążymy zrobić cokolwiek. Dlatego że służy realnie w siłach zbrojnych, a nie wojuje słowem, tak jak my to w mediach czy w polityce robimy - powiedział Hołownia.
- I dzisiaj przede wszystkim o tych, którzy pójdą na front, powinniśmy myśleć. Ja nie mam wątpliwości, że za przykładem mojej żony na front pójdę – dodał.
Hołownia mówi wprost pic.twitter.com/UTkMGBoKU1
— tarnogorski.info (@TGtarnogorski) March 10, 2024
