- „Ukraińscy artylerzyści przywitali mnie dziś tak:1. Jeszcze Polska nie zginęła. 2. Pusty (za Buczę). 3. Za Kaczyńskiego. 4. Za Katyń. Ja sam zapisałem na kolejnym: Za kobiety i dzieci

- napisał Mateusz Lachowski, publikując zdjęcia podpisanych pocisków.

Dziennikarz zaznaczył, że nie chodzi o politykę.

- „Z góry uprzedzam ukraińskim artylerzystom chodziło o wyrażenie sympatii i wdzięczności dla Polski a nie o poglądy polityczne. A ja nigdy nie zakłamuje tylko pokazuje tak jak było. Na rozmowy o polityce nie było przestrzeni”

- podkreślił.