Popularnemu Kolejorzowi jeszcze nigdy w ponad stuletnich dziejach istnienia nie udało się jak dotąd awansować do ćwierćfinału któregoś z europejskich pucharów.

A po raz ostatni polska drużyna dotarła w europejskich pucharach do ćwierćfinału aż 32 lata temu - była to Legia Warszawa, która wiosną 1991 roku zaszła aż do półfinału Pucharu Europejskich Zdobywców Pucharów.

Teraz bliski odciśnięcia mocniejszego akcentu w Europie jest poznański Lech, który wczoraj w 1/8 finału Pucharu Konferencji pokonał szwedzki Djurgarden 2:0.

Poznaniacy przez większość meczu dominowali na boisku, częściej byli przy piłce i oddali więcej strzałów na bramkę rywali. Przełożyło się to na dwa trafienia, które dla Lecha uzyskali Antonio Milic oraz Filip Marchwiński.

W tym sezonie w europejskich pucharach Kolejorz uczynił ze swego stadionu twierdzę nie do zdobycia. Na łącznie 9 spotkań rozegranych w Poznaniu, Lech wygrał 8 a tylko 1 zremisował. Kolejorz zaaplikował w Poznaniu rywalom łącznie 22 gole, a stracił jedynie 2.

Rewanż odbędzie się w przyszły czwartek w Szwecji i jeśli polski zespół nie przegra tam wyżej niż różnicą jednego gola, awansuje do upragnionego ćwierćfinału.