Manchester City awansował wczoraj do ćwierćfinału Champions League, najbardziej prestiżowych klubowych rozgrywek na świecie, gromiąc niemiecki RB Lipsk aż 7:0.

Norweski napastnik Erling Haaland potrzebował zaledwie 62 minut, by zaaplikować Niemcom aż 5 goli, czym wyrównał rekord Ligi Mistrzów należący do Leo Messiego i Luiza Adriano.

Haaland już od kilku sezonów zachowuje się niczym „maszyna do strzelania goli”, a jego osiągnięcia w tym zakresie są wręcz niewiarygodne.

Najpierw austriackim Salzburgu, także później grając w niemieckiej Bundeslidze dla Borussi Dortmund oraz obecnie grając dla Manchesteru City, Norweg potrafi notować na przestrzeni konkretnych sezonów statystyki, w których liczba strzelonych goli przewyższa liczbę rozegranych przez niego spotkań!

W tym sezonie w uznawanej za najsilniejszą krajową ligę na świecie, angielskiej Premier League Haaland uzyskał już 28 trafień w 26 meczach, natomiast w Lidze Mistrzów z 10 golami zdecydowanie przewodzi w tabeli strzelców. Robert Lewandowski uzbierał w tych rozgrywkach 5 bramek, ale nie powiększy już swego dorobku, ponieważ jego FC Barcelona odpadła z rozgrywek.