Zmierzającemu pewnym krokiem po pierwsze w historii mistrzostwo Polski Rakowowi Częstochowa nie udało się po raz trzeci z rzędu triumfować w finale Pucharu Polski.

Choć podopieczni żegnającego się po tym sezonie z Rakowem trenera Marka Papszuna już od 6 minuty meczu grali z przewagą jednego zawodnika po czerwonej kartce dla portugalskiego obrońcy Legii Yuriego Ribeiro, nie potrafili jednak przełamać zespołu z Warszawy i pokonać znakomicie dysponowanego bramkarza legionistów – Kacpra Tobiasza.

Legii udało się przetrwać z bezbramkowym remisem zarówno regulaminowe 90 minut, a potem również kolejne pół godziny dogrywki, a w serii rzutów karnych podopieczni niemieckiego szkoleniowca Kosty Runjaica lepiej egzekwowali jedenastki i to oni ostatecznie sięgnęli po raz pierwszy od 5 lat sięgnęli po Puchar Polski.

Po meczu doszło do bójki i przepychanek pomiędzy zawodnikami i członkami sztabów obu zespołów.