Podopieczni Jukki Jalonena po dramatycznym meczu pokonali w dogrywce Kandyjczyków 4:3 i wywalczyli swój czwarty w historii tytuł mistrzów świata, depcząc po piętach Rosji, która takich tytułów zgromadziła dotąd pięć.

Finowie, którzy byli organizatorami imprezy, po decydującym o mistrzostwie świata golu uzyskanym przez Sakari Manninena dali na lodowisku oraz trybunach wspaniały upust własnej euforii.