Tuż przed zakończeniem pierwszej połowy meczu pomiędzy Juventusem a Sportingiem Lizbona, polski bramkarz legendarnego włoskiego klubu zmuszony był opuścić boisko, bo poczuł, że coś dziwnego dzieje się z jego sercem.

„Miałem trudności z oddychaniem, byłem trochę niespokojny i przestraszony. Z tego powodu zalałem się łzami” – powiedział Szczęsny włoskiej stacji TV8.

Natychmiast po zejściu z boiska, jeden z najlepszych golkiperów na świecie przeszedł badania w usytuowanym na turyńskim stadionie centrum medycznym. Okazało się, że reprezentant Polski przeszedł palpitacje serca.

„Na szczęście już wszystko jest w porządku” – skomentował całą sytuację polski bramkarz.

Juventus pokonał portugalski Sporting 1:0, a poza Szczęsnym w meczu tym wystąpił również inny reprezentant Polski Arkadiusz Milik.