Natychmiast po wyborach politycy opozycji zaczęli otwarcie przyznawać, że pod znakiem zapytania stanęło spełnienie składanych przez nich w kampanii obietnic. Wymówką ma być rzekomy zły stan finansów publicznych. Ekonomiści zapewniają jednak, że „pieniądze są i będą”, a politycy obozu rządzącego przypominają, iż opozycja znała stan budżetu państwa składając swoje obietnice.
- „Opozycja w czasie składania wyborczych obietnic znała budżet na rok 2023 i projekt budżetu na 2024. Wiedzieli, jak wygląda sytuacja budżetu państwa, która poprawiła się w ostatnich latach (pomimo ogromnych nakładów na tarcze antykryzysowe i antyinflacyjne)”
- zauważa na X.com Piotr Müller.
- „Teraz szykują narrację żeby tłumaczyć się w przyszłości z niedotrzymanych obietnic. A złożyli ich ogrom! Wiedzieli, że wielu nie będą w stanie dotrzymać. Czy z premedytacją oszukali wyborców?”
- pyta rzecznik rządu.
Müller zacytował przy tym wpis premiera Mateusza Morawieckiego, który zwrócił uwagę, że narracja opozycji jest absolutnie sprzeczna z oceną Komisji Europejskiej i rynków finansowych na temat polskich finansów.
Opozycja w czasie składania wyborczych obietnic znała budżet na rok 2023 i projekt budżetu na 2024. Wiedzieli jak wygląda sytuacja budżetu państwa, która poprawiła się w ostatnich latach (pomimo ogromnych nakładów na tarcze antykryzysowe i antyinflacyjne).
— Piotr Müller (@PiotrMuller) November 2, 2023
Teraz szykują narrację… https://t.co/RNXlG0aqY4
