"Czy serwis X zbankrutuje? Tak. Elon Musk często wykorzystuje ostrzeżenia o upadłości, aby zmotywować swoich pracowników: zrobił to w Tesli i SpaceX. Jednak tym razem, gdy wpływy z reklam w X gwałtownie spadają, a próby znalezienia nowych źródeł dochodu zawiodły, istnieje duża szansa, że tak się stanie" - czytamy na łamach renomowanego amerykańskiego pisma "Financial Times".
Zdaniem autorów artykułu, Musk może w dalszym ciągu uważać, że przejęty przez niego serwis jest na szczycie, pomimo ostrego konfliktu z reklamodawcami.
"Walka Muska o kontrolę nad upadłym X będzie ekscytującą kontynuacją dramatycznego przejęcia Twittera" - uważają eksperci Financial Timesa.
Musk przejął Twittera po wyjątkowo burzliwym procesie negocjacyjnym. Miliarder od dłuższego czasu wyrażał swoje zainteresowanie nabyciem platformy, jednak nie było wiadomo, że zapowiedzi te przełożą się na faktyczne działania. W pewnym jednak momencie, kiedy wydawało się, że do żadnej transakcji nie dojdzie, niespodziewanie pojawiła się wiadomość o nabyciu Twittera przez Muska.
Miliarder zdecydował następnie o zmianie nazwy serwisu na "X". W międzyczasie zaś pojawił się jego ostry konflikt z reklamodawcami, którzy zaczęli wycofywać swoje treści z "X" na fali zarzutów o dezinformację oraz promowanie antysemityzmu. W rezultacie między największymi reklamodawcami, jak Apple, Disney, Comcast, Lionsgate i Paramount Global, a Muskiem doszło do ostrego konfliktu medialnego, w którym ten ostatni wskazywał na istnienie globalnego spisku wymierzonego w niego i nabytą przez niego platformę.
Doszło także do konfliktu między Muskiem, a właścicielem Facebooka Zuckerbergiem, na fali którego ten ostatni powołał swoją odpowiedź na X - serwis Threads. Nie zdobył on jednak popularności.
