Półprzewodniki są obecnie montowane w laptopach, telefonach, lodówkach, mikrofalówkach czy samochodach. Ich znacznie uwidoczniło się szczególnie w czasie pandemii COVID-19, kiedy ogromne rzesze pracowników biurowych były zmuszone pracować zdalnie, a łańcuchy dostaw zostały zerwane.
Warto przypomnieć, że już w 2022 r. Stany Zjednoczone, Japonia i Holandia wprowadziły sankcje utrudniające sprowadzanie do Chin maszyn do produkcji półprzewodników.
- Natomiast prezydent Joe Biden podpisał ustawę CHIPS (Creating Helpful Incentives to Produce Semiconductors), która zwiększa inwestycje w krajową produkcję półprzewodników – podaje Onet.
Od wielu lat Tajwan i jego fabryka TSMC to lider w branży, a „w czwartym kwartale 2022 r. aż 58 proc. rynku należało właśnie do tej firmy” – czytamy na portalu Onet.
W związku z wojną na Ukrainie, napięciami na linii Waszyngton – Pekin z uwagi na podejście do Rosji oraz zapędów Chin do ataku na Tajwan sytuacja staje się coraz bardziej napięta. Rosja potrzebuje do produkcji sprzętu wojskowego półprzewodników, a z uwagi na coraz mocniej zaciskające się sankcje na nią nałożone być może szuka pomocy Pekinu w podboju Tajwanu, aby tą drogą pozyskiwać niezbędne elementy do utrzymania swojego przemysłu zbrojeniowego. Stany Zjednoczone i NATO opowiadają się jednak jednoznacznie po stronie swoich sojuszników i członków Paktu.
Spraw ewentualnego ataku skomentował także tajwański minister obrony, Chiu Kuo-cheng. W wydanym oświadczeniu stwierdza on m.in., że „tajwańskie wojsko zamierza bronić granic kraju — niezależnie od tego, kto je naruszy”.
Jak powiedział z kolei była podsekretarz obrony narodowej USA, Michele Flournoy, straty spowodowane zniszczeniem fabryki oscylują w kwocie około dwóch bilionów (!!!) dolarów. Byłby to więc olbrzymi cios dla światowej gospodarki.
Chiny odpowiadając na sankcje nałożone przez USA, stwierdziły że amerykańskie działania są zbliżone do zimnej wojny. Pekin zwiększył też nakłady finansowe na rozwój tej branży u siebie.
- Chińczycy planują przeznaczyć na ten cel 1,75 mld dol. Jest to ponad 30 razy mniej niż USA (52.7 mld dol.), ale tam koszty siły roboczej są dużo niższe – czytamy.
Chiny są jednak w znacznie bardziej niekorzystnej sytuacji, ponieważ mają problemy ze sprowadzeniem sprzętu z uwago na sankcje nałożone w 2022 roku przez Stany Zjednoczone, Japonię i Holandię.
