Obóz w Ołeniwce mieści się na terenie samozwańczej Donieckiej Republiki Ludowej.

Po zdarzeniu Rosjanie usiłowali obarczyć Ukraińców odpowiedzialnością za ostrzał i śmierć jeńców.

Z kolei ukraińskie stanowisko zakłada, że ostrzału dokonali rosyjscy najemnicy z Grupy Wagnera, a jego rzeczywistym celem było ukrycie faktu znęcania się nad jeńcami i ich torturowania. Jeśli spojrzymy na zamieszczone niedawno w internecie nagranie, na którym rosyjski barbarzyńca kastruje ukraińskiego jeńca nożem do tapet, ta wersja wcale nie wydaje się nieprawdopodobna.

Dzisiaj rosyjskie ministerstwo obrony zaprosiło ONZ i Czerwony Krzyż do podjęcia śledztwa w tej sprawie.

Rosjanom zależy na "obiektywnym" śledztwie.

ONZ zadeklarowano, że jest gotowe wysłać ekspertów, którzy zbadają miejsce ostrzału w Ołeniwce. Natomiast Czerwony Krzyż informuje, że nie otrzymał wcześniej zgody na kontrolę w tym obozie, ale wciąż szuka takiej możliwości i oferuje pomoc w ewakuacji rannych jeńców.