„Dopiero po pierwszej turze Komorowski, ówcześnie wiceminister obrony narodowej, powiedział mi, że Tymiński ma w czarnej teczce pokwitowanie Wałęsy za donos” - napisał w mediach społecznościowych Wyszkowski.

Krzysztof Wyszkowski nadmienił również, że gdyby Tadeusz Mazowiecki wszedł do drugiej tury wyborów, to Bronisław Komorowski ujawniłby dokumenty obciążające Wałęsę.

„Wcześniej były tylko plotki” - oznajmił były działacz „Solidarności” w kontekście podejrzeń już w latach 80. o współpracę Lecha Wałęsy z SB.

Tadeusz Mazowiecki nie wszedł ostatecznie do drugiej tury wyborów, w której zmierzyli się ze sobą Wałęsa i Stanisław Tymiński.

Dopiero w czerwcu 1992 roku, gdy Lech Wałęsa sprawował już od półtora roku urząd prezydenta RP, Kazimierz Świtoń ujawnił z trybuny sejmowej na podstawie ustaleń dokonanych podczas realizacji uchwały lustracyjnej przez ówczesnego ministra spraw wewnętrznych Antoniego Macierewicza, że Wałęsa znajduje się na liście agentów komunistycznej bezpieki.