Krótkoterminowy wynajem staje się dla właścicieli atrakcyjniejszy od wynajmy długoterminowego, przez co rośnie zapotrzebowanie na mieszkania. Ceny normalnego wynajmu są coraz mniej osiągalne dla mieszkańców. Na Majorce trudno już znaleźć mieszkanie za mniej niż 900 euro, kiedy średnia pensja wynosi 1600 euro brutto. Dlatego już w 2018 roku tamtejsze władze wprowadziły przepisy, w myśl których wynajmowanie turystom mieszkań w domach wielorodzinnych jest nielegalne. Same przepisy jednak nie rozwiązały problemu, dlatego teraz władze zdecydowały o surowszych kontrolach. Przygotowano specjalny „plan działań”, na który przeznaczono 700 tys. euro. Zatrudniono więcej kontrolerów, którzy mają sięgać po niestandardowe metody. Zostali wyposażeni w karty kredytowe, dzięki którym sami będą rezerwować podejrzane obiekty na portalach internetowych wykorzystywanych przez właścicieli mieszkań.

Trudna sytuacja na rynku nieruchomości budzi też coraz większe protesty w Portugalii. Tam również władze zapowiadają plan ograniczenia wynajmu mieszkań turystom. O konieczności walki z „dzikim Zachodem” na rynku wynajmu nieruchomości turystom mówi też minister turystyki Włoch Daniela Santanchè.

Działania zapowiada również Bruksela. Unia Europejska ma przygotować rozporządzenie, które ujednolici przepisy w krajach członkowskich. Mają one „stworzyć władzom lepsze możliwości „oceny i ograniczania niekorzystnych efektów krótkoterminowego wynajmowania miejsc noclegowych”.