Przy okazji wizyty dyktatora Korei Północnej Kim Dzong Una w Rosji, Szojgu został zapytany przez dziennikarza o przebieg tzw. "specjalnej operacji wojskowej".

- Według Amerykańskiego wywiadu jednym z punktów spotkania miały być negocjacje dotyczące dostaw koreańskiej broni do Rosji w celu użycia jej na froncie ukraińskim. W obliczu międzynarodowych sankcji wojska Putina mają bowiem nie lada problem z zastępowaniem zużytego na polu walki sprzętu – pisze portal polsatnews.pl.

Warto przypomnieć, że przy licznych załamaniach frontu oraz kolejnych klęskach Rosji, zarówno Putin jak i jego poplecznicy stale próbowali przekonywać, że agresja na Ukrainę przebiega zgodnie w wcześniej założonym planem.

Wypowiedzi Szojgu z początku inwazji został zestawione przez dziennikarzy w mediach społecznościowych z tymi z 13 września bieżącego roku. Jak można zauważyć, różnica jest diametralna. Ostatnia reakcja Szojgu, mówiąc delikatnie, stawia pod bardzo dużym znakiem zapytania wiarę kremlowskich elit w ostateczne zwycięstwo w wywołanej przez Moskwę wojnie przeciwko Ukrainie.

Obecnie Rosja w pośpiechu szuka sojuszników, ponieważ nie posiada wystarczających zasobów ludzkich do kontynuowania agresji, a produkcja uzbrojenia nie nadąża za potrzebami frontu.

- Szojgu zapytano, czy Rosja zwycięży…
W odpowiedzi rosyjski minister obrony rozłożył ręce i ciężko wzdychając odpowiada: „Nie mamy innych opcji”.
Wywiad został szybko usunięty z oficjalnej strony państwowej telewizji Rossija 1. Chyba reakcja Szojgu nie wyglądała zbyt przekonująco🤔 - czytamy we wpisie telewizji Biełsat na Twitterze.

Gest rosyjskiego ministra w języku mowy ciała można przetłumaczyć mniej więcej jako "nie mam bladego pojęcia". Dodatkowo uciekający wzrok i załamanie głosu potwierdzają brak wiary oraz pewiej stan załamania, a nawet strachu.