Jednym z głównych wątków objawień Matki Bożej w Fatimie było nawrócenie Rosji.
- „Przyjdę, by żądać poświęcenia Rosji memu Niepokalanemu Sercu i ofiarowania Komunii św. w pierwsze soboty na zadośćuczynienie. Jeżeli ludzie me życzenia spełnią, Rosja nawróci się i zapanuje pokój, jeżeli nie, Rosja rozszerzy swoje błędne nauki po świecie, wywołując wojny i prześladowania Kościoła. Sprawiedliwi będą męczeni, Ojciec Święty będzie bardzo cierpieć, wiele narodów zostanie zniszczonych, na koniec zatriumfuje moje Niepokalane Serce. Ojciec Święty poświęci mi Rosję, która się nawróci, a dla świata nastanie okres pokoju”
- powiedziała Maryja fatimskim dzieciom 13 lipca 1917 roku.
Od tego czasu wielokrotnie zawierzano Rosję Maryi, ale nigdy nie zrobiono tego w sposób przewidziany przez niebo. Zgodnie z przekazanymi s. Łucji wskazówkami aktu konsekracji dokonał dopiero 25 marca papież Franciszek, w łączności z biskupami zawierzając cały świat, szczególnie Rosję i Ukrainę Niepokalanemu Sercu Maryi. Stało się to w momencie, w którym rosyjskie wojska stacjonowały 14 km od centrum Kijowa.
- „To było bardzo blisko, właściwie na przedmieściach (...). Po tym zawierzeniu wojska się wycofały”
- powiedział bp Edward Kawa.
Duchowny zdradził, że po tym wydarzeniu podziękował za akt zawierzenia Rosji kard. Konradowi Krajewskiemu.
- „Powiedziałem mu, że dopiero po tym akcie zaczęły się dziać takie dziwne rzeczy. Te wojska zaczęły odchodzić. Były tak blisko i zaczęły się wycofywać. Z różnych powodów, jak brak paliwa - różni stratedzy wojskowi tłumaczyli, że nie do końca mieli przygotowaną strategię wejścia do Kijowa. Ja jestem przekonany o jednym - że to jest tylko i wyłącznie działanie Maryi, która została zaproszona do tego, by obronić stolicę chrześcijaństwa wschodniego, którą jest Kijów”
- stwierdził hierarcha.
