Jeden ze „ściśle tajnych” dokumentów opisuje „stan konfliktu na dzień 1 marca”. Inny zawiera informacje na temat ukraińskich jednostek wojskowych, ich wyszkoleniu i przekazanym sprzęcie.
Dokumenty są rozpowszechnianie na Twitterze i Telegramie przez prorosyjskie kanały. Amerykanom wciąż nie udało się usunąć ich z sieci społecznościowych. Eksperci wskazują, że najprawdopodobniej dokumenty nie są w całości autentyczne, ale zostały „wybiórczo zmienione w celu szerzenia dezinformacji Kremla”.
Chociaż dokumenty nie zawierają konkretnych planów bojowych, to „z pewnością dostarczają one stronie rosyjskiej wielu kuszących wskazówek”. W Pentagonie trwa śledztwo w sprawie przecieku.
