Niedawno politycy Platformy Obywatelskiej próbowali wykorzystać do swojej gry politycznej zeznania Marcina W. przekonując, że nagrania z tzw. afery taśmowej trafiły do rosyjskich służb, a w podsłuchiwanie polityków PO zaangażowany był PiS. W odpowiedzi prokurator generalny Zbigniew Ziobro upublicznił zeznania W., w których to pojawiły się oskarżenia o przyjmowanie łapówek przez ugrupowanie Donalda Tuska. Teraz Platforma Obywatelska zdaje się chcieć przeprowadzić podobne przedsięwzięcie.
Media poinformowały, że pod zarzutem szpiegostwa na rzecz Rosji zatrzymany został Tomasz L., który pracował w komisji likwidacyjnej Wojskowych Służb Informacyjnych. Doniesienia te natychmiast podchwyciła opozycja. Problem w tym, że jak przypomniał w środę szef komisji likwidacyjnej Sławomir Cenckiewicz, L. znalazł się w Komisji przy udziale Radosława Sikorskiego.
- „1 Nie znałem Tomasza L. 2. Do KL ds WSI powołał go min. Sikorski i wtedy go poznałem, nigdy nie utrzymywałem z nim relacji. 3. Jego rola w KL była marginalna i dostęp do wiedzy miał ograniczony co potwierdzają dokumenty. 4. Cieszę się ze śledztwa i mam zaufanie do naszych służb”
- napisał historyk na Twitterze.
Do sprawy sam europoseł Sikorski odniósł się na dzisiejszej konferencji prasowej przekonując, że likwidacją WSI zajmował się Antoni Macierewicz.
- „To on faktycznie sprawował kontrolę nad tym procesem i był autorem większości nominacji personalnych. Jego prawą ręką był Sławomir Cenckiewicz, który dobrał sobie osoby do komisji likwidacyjnej”
- oświadczył.
Następnie zaapelował o odebranie Antoniemu Macierewiczowi dostępu do jakichkolwiek informacji niejawnych, zakończenie „żałosnego spektaklu związanego z komisją smoleńską”, wznowienie śledztwa, które jego zdaniem „powinno było zakończyć się postawieniem zarzutów Macierewiczowi za to, w jaki sposób zlikwidował WSI” oraz zawieszenie Antoniego Macierewicza w prawach członka PiS.
Zapewnił przy tym, że to nie on odpowiada za powołanie Tomasza L. do komisji.
Na konferencję byłego ministra zareagował już w mediach społecznościowych Sławomir Cenckiewicz.
- „Sikorski twierdzi, że ja dobrałem sobie członków KL ds. WSI — zero dowodów i tylko pomówienie, a sam wydał zarządzie z 22 lipca 2096 r. Na procesik”
- napisał.
Polska Agencja Prasowa poprosiła o komentarz rzecznika PiS Rafała Bochenka.
- „Powołanie Tomasza L. do komisji likwidacyjnej podpisywał Radosław Sikorski. Komisja likwidacyjna podlegała właśnie jemu. Antoni Macierewicz stał na czele zupełnie innej komisji, która miała zupełnie inny zakres działalności”
- wyjaśnił polityk.
Dzisiejsze wystąpienie Radosława Sikorskiego określił „kuriozalnym” i „oderwanym od rzeczywistości”.
- „To jego działalność powinna być objęta nadzorem służb. Pytanie, czy w tej sprawie Donald Tusk i Borys Budka zabiorą głos i wyciągną wobec Sikorskiego konsekwencje”
- stwierdził.
