W efekcie w styczniu 2022 złożyła ona prywatny akt oskarżenia przeciwko Samuelowi Pereirze z art. 212 i 216 kodeksu karnego (dot. zniesławienia i zniewagi), które to czyny są zagrożone karą pozbawienia wolności do 12 miesięcy.

Sprawa dotyczy rzekomego wykorzystania Pegasusa do podsłuchiwania m.in. Romana Giertycha czy Krzysztofa Brejzy.

Gdy usłyszałem, że Ewa Wrzosek poczuła się znieważona moją opinią nt. przestępców, którzy „kreują się na ofiary operacyjnych działań państwa polskiego", a wśród których wymieniłem „mafiosów, dilerów narkotyków i terrorystów", początkowo myślałem, że to żart – tak Pereira skomentował reakcję Ewy Wrzosek.

Ciężko było mi uwierzyć, że wieloletnia prokurator rejonowa mogła się tak wygłupić – uzasadnia naczelny portalu TVP Info.

Odnosząc się do przedmiotu wniesionego przeciwko niemu oskarżenia, za co może grozić nawet kara więzienia, Pereira stwierdza, że „komedia zamieniła się w groteskę”.

Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia 10 listopada zdecydował o umorzeniu postępowania, a kosztami procesowymi obciążył prokurator. W uzasadnieniu orzeczenia możemy przeczytać, że wpisy Pereiry „stanowiły tylko i wyłącznie swobodną wypowiedź” i w efekcie nie doszło do naruszenia dobrego imienia i godności osobistej.

- „Zacytowany wpis nie stanowił podstawy do przyjęcia, iż doszło do karalnego pomówienia o właściwości lub postępowanie, które by mogło poniżyć pokrzywdzoną w opinii publicznej. Ponadto w niniejszym przypadku nie doszło do naruszenia zarówno dobrego imienia, jak i godności osobistej pokrzywdzonej” – oświadczył warszawski sąd.

- „Oskarżony nie wymienił nazwiska oskarżycielki, ani żadnych cech ją wyróżniających, które pozwalałyby obiektywnie wnioskować, że jego komentarze odnoszą się do osoby oskarżycielki. W ocenie Sądu komentarze były w istocie wyrażaniem przez oskarżonego opinii na temat konieczności skierowania wobec przestępców działań operacyjnych. W ocenie Sądu jest to wyłącznie uzewnętrznianie swych przemyśleń” – czytamy dalej.

- „Pokrzywdzona podniosła jedynie subiektywną ocenę komentarzy, które jej zdaniem zniesławiły i znieważyły ją w oczach opinii publicznej i naraziły na utratę zaufania potrzebnego do wykonywania zawodu prokuratora” – czytamy w uzasadnieniu.