Pretekstem do "ratowania firm” jest dla Tuska oczywiście kampania wyborcza i zbliżające się wybory parlamentarne. Jego dźwięczne deklaracje krótko ucina premier Morawiecki, który miał okazję osobiście słuchać na zapleczu tego, co opowiadał i obiecywał podczas swojego premierowania Donald Tusk.

- Po dłuższej nieobecności znowu pojawił się w Polsce specjalista od „ratowania” polskich przedsiębiorstw. Tak je ratował kiedyś, że bezrobotnych było ponad 2 miliony. Wujek Dobra Rada…🙈 - napisał na Twitterze Morawiecki, komentując szumne zapowiedzi polityka PO dotyczące firmy Rafako.

Swoje deklaracje wygłaszał Tusk podczas piątkowego spotkania ze związkowcami w raciborskim Rafako, producentem kotłów energetycznych.

Jak przypomina PAP, Rafako jest obecnie „w sporze z Tauronem ws. wartego ponad 6 mld zł bloku energetycznego o mocy 910 megawatów w Jaworznie”, a firma rozpoczęła procez upadłościowy z uwagi na nałożenie przez Tauron olbrzymiej kary, która ma wynikać z wadliwego wykonania kotła w elektrociepłowni Jaworzno.

Jak powiedział Tusk, czuje się on „współodpowiedzialny za to, co się dzieje z firmą w ostatnich latach ponieważ, gdy był premierem, współuczestniczył w przygotowywaniu zmian w polskiej energetyce”.

Nie obyło się też bez zaczepek pod adresem obecnego rządu.

Sprawę skomentowali też inni politycy Prawa i Sprawiedliwości. Poseł partii rządzącej Bolesław Piecha podczas konferencji prasowej w Rybniku przypomniał, że Rafako za czasów rządów Donalda Tuska został sprzedana spółce zarejestrowanej na Cyprze.

"Wtedy doszło, za Donalda Tuska, do ogromnych zawirowań. Wydawałoby się, że jak się ręcznie czymś steruje, pan Donald Tusk wszystko naprawi. Okazało się, że jak zwykle wszystko zepsuł. Wydaje mi się, że Rafako ma szczęście, że nie doczekało kolejnej kadencji Donalda Tuska, bo wtedy nie zajmowalibyśmy się tym problemem" – przypomniał Piecha.