Wróblewski podał wydawcę portalu internetowego "Gazety Wyborczej" za twierdzenie, że jakoby był on "żołnierzem Kaczyńskiego", a pozew złożył po tym, jak mecenas Agory przekazał mu, że ówczesny red. naczelny Jarosław Kurski miał mu powiedzieć, "jego nigdy nie przeprosimy". Prezes WEI chciał więc "przetestować wolne sądy".
W efekcie spółka Agora S.A., zgodnie z wyrokiem sądu, ma w terminie 7 dni od uprawomocnienia się orzeczenia opublikować przeprosiny.
Treść przeprosin
"Agora S.A. jako wydawca serwisu wyborcza.pl przyznaje, że rozpowszechnianie w tym serwisie materiału prasowego pt. 'Kiedyś piewca wolnego rynku, dziś żołnierz Kaczyńskiego. Studium przypadku Tomasza Wróblewskiego’ autorstwa Leszka Kostrzewskiego, który zawiera stwierdzenie, że Tomasz Wróblewski 'zmienił front i zostaje wiernym żołnierzem PiS’, bezprawnie narusza jego dobre imię i godność oraz naraża na utratę zaufania niezbędnego do wykonywania zawodu dziennikarza i sprawowania pełnionych przezeń funkcji. Agora S.A.»".
Po dwóch latach od haniebnego paszkwilu, Sąd II instancji nakazał @gazeta_wyborcza mnie przeprosić. Próbowałem polubownie , ale po tym jak mecenas Agory przekazał, że red. Naczelny , wtedy Kurski miał mu powiedzieć, "jego nigdy nie przeprosimy" . To postanowilem przetestować…
— Tomasz Wróblewski (@tomaawroblewski) January 27, 2024
