Policja podjęła dziś próby zatrzymania posłów Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika, którzy mimo ułaskawienia przez prezydenta zostali skazani na dwa lata więzienia za działania podejmowane w związku z tzw. aferą gruntową. Funkcjonariusze nie zastali jednak polityków w domach, ponieważ ci byli już w drodze do Pałacu Prezydenckiego, gdzie zostali zaproszeni w związku z uroczystością powołania ich bliskich współpracowników Błażeja Pobożnego oraz Stanisława Żaryna na doradców prezydenta.
Do sprawy w czasie konferencji prasowej odniósł się Donald Tusk, który stwierdził, że „martwi go” zaangażowanie prezydenta w tę sprawę.
- „Dwóch prawomocnie skazanych polityków uważa, że stoją ponad prawem. (…) W swojej sprawie zaangażowali najważniejsze instytucje życia publicznego w Polsce. Panie prezydencie, mój gorący apel, musi pan przerwać ten spektakl. On doprowadzi na nas do bardzo niebezpiecznej sytuacji. Zwracam się do panów Kaczyńskiego, pana prezydenta Dudy, innych liderów PiS. Będziecie za to w pełni odpowiadać. Za sabotowanie konstytucji, łamanie przepisów prawa, nieszanowanie przepisów prawa”
- grzmiał szef rządu.
Dziennikarze dopytywali, czy premier próbuje przestraszyć prezydenta.
- „Chcę uświadomić panu prezydentowi, że pisowskie towarzystwo wpakowało go w poważne problemy, bo naprawdę tak jest”
- przekonywał przewodniczący Platformy Obywatelskiej.
