W wyborach do Sejmu z pierwszego miejsca listy Koalicji Obywatelskiej w okręgu piotrowskim wystartuje Bogusław Wołoszański. Ceniony publicysta historyczny znany jest przede wszystkim ze słynnych „Sensacji XX wieku”, ale również ze współpracy z Departamentem I MSW PRL. Po ogłoszeniu tej kandydatury media przypominają działalność Wołoszańskiego jako agenta wywiadu. Portal wPolityce.pl zwrócił uwagę na książkę Bogdana Rymanowskiego „Dopaść Morawieckiego. Życie doczesne i wieczne Kornela Buntownika”, który opisał działalność „Rewo”. To właśnie Wołoszański, przebywając w Londynie, miał działać pod takim pseudonimem.
- „Tak szybka reakcja władz na przemówienie Kornela to z pewnością zasługa agenta służb PRL w Londynie, który jego wystąpienie nagrał, spisał, a potem wysłał do Warszawy. Na publicznych spotkaniach lidera SW było takich wielu. Ale wyróżniał się jeden. Jest 24 maja 1988 roku. Londyn. Rezydent wywiadu o pseudonimie Brig spotyka się w centrum miasta ze swoim kontaktem operacyjnym pseudonim Rewo. W pionie wywiadu kontakt operacyjny to określenie tajnego współpracownika”
- opisywał dziennikarz.
W rozmowie z portalem wPolityce.pl do kandydatury Wołoszańskiego odniósł się prof. Wojciech Polak z Kolegium IPN.
- „Generalnie uważam, że jeśli ktoś był związany ze służbami systemu komunistycznego – czy z UB czy z SB, zarówno jako funkcjonariusz, ale też współpracownik, to z punktu widzenia prawa – jeśli tego faktu nie zataił i podał w swoim oświadczeniu lustracyjnym, to formalnie wszystko jest w porządku. Uważam jednak, że oprócz prawa stanowionego są jeszcze pewne obyczaje i ludzie o takiej przeszłości nie powinni być kandydatami do parlamentu i uczestniczyć w życiu politycznym”
- ocenił.
- „Osoby, które były związane z komunistycznymi służbami, powinny zrezygnować z działalności politycznej. Mogą przecież zajmować się różnymi innymi sprawami. Wołoszański zajmuje się popularyzacją historii i ma szeroką publiczność, więc lepiej, aby zajmował się taką działalnością, a od polityki – biorąc pod uwagę wszystkie okoliczności – trzymał się z daleka”
- dodał.
Sam Bogusław Wołoszański bagatelizuje swoją współpracę z wywiadem.
- „Ja ten temat zamknąłem, bo tyle głupot i kłamstw na mnie rzucono, już mam tego dość. Umówiliśmy się, że temat został zamknięty, niech mnie pan nie męczy. To jest ciągłe wracanie jak pijany do płota, a płot jest zgniły i zakłamany”
- grzmiał w rozmowie z portalem tvp.info.
Jeśli jednak Wołoszański zostanie posłem, będzie ten „zamknięty temat” musiał jednak otworzyć. Jako poseł będzie zobowiązany do złożenia oświadczenia lustracyjnego.
