Badacz przypomniał, że 24 lutego 2022 r. miał udać się do Kijowa, jednak ostatecznie pozostał w Polsce w najbardziej krytycznym okresie pierwszych miesięcy inwazji. W kolejnych latach regularnie odwiedzał Ukrainę, co – jak podkreśla – pozwoliło mu obserwować bezpośrednio przemiany zachodzące w społeczeństwie państwa ogarniętego wojną. „Ileż razy widziałem, jak wojna zmienia ludzi, zmienia styl życia, zmienia sposób funkcjonowania państwa i społeczeństwa” – wskazał.

Zdaniem Adamskiego jednym z niedostatecznie badanych wymiarów konfliktów zbrojnych pozostaje ich wpływ na mentalność i postawy społeczne. W jego ocenie przyszli historycy wojny rosyjsko-ukraińskiej powinni szczególną uwagę poświęcić właśnie temu aspektowi. „Przyszli historycy wojny rosyjsko-ukraińskiej powinni problemowi zmian mentalnych poświęcić dużo uwagi” – podkreślił, dodając, że także badania nad wcześniejszymi konfliktami mogłyby szerzej uwzględniać wojny jako katalizatory przemian psychologicznych i społecznych.

Analityk zwraca też uwagę, że doświadczenie wojny wpływa na sposób postrzegania rzeczywistości przez badaczy i komentatorów. „Jako analityk spraw międzynarodowych nolens volens zrozumiałem, jak kruchy bywa pokój i jak trudna do sprognozowania jest przyszłość” – napisał. Zaznaczył przy tym, że stres i ekstremalne warunki mogą zarówno zawężać perspektywę poznawczą poprzez emocje, jak i ją poszerzać dzięki unikatowym doświadczeniom.

Szczególnie silne wrażenie wywarł na nim pokaz filmu dokumentalnego „2000 metrów do Andrijiwki”, zaprezentowanego podczas konferencji „Café Kyiv” w Berlinie. Produkcja oparta na materiałach nagrywanych przez ukraińskich żołnierzy na froncie ukazuje brutalną codzienność walk i ewakuacji rannych. „Dokument (…) pokazuje wojnę bez znieczulenia. Taką, jaka ona jest z perspektywy żołnierza” – ocenia Adamski. Jak przyznał, niewiele obrazów w jego życiu miało podobną siłę oddziaływania.

W konkluzji naukowiec zaapelował o większą pokorę w publicznych ocenach dotyczących Ukrainy. „Różnych internetowych mędrców (…) zachęcam do obejrzenia tego jednego filmu. I zadumy za cierpiących oraz modlitwy za poległych. I powściągliwości w komentowaniu spraw, na których się nie znają” – napisał.