Konstytucjonalista wystąpił w programie „Super Ring”, gdzie wyjaśniał m.in., że program SAFE jest sprzeczny z polską Konstytucją.
- „Nie można przekazać kompetencji składających się na istotę suwerenności, a do tych kompetencji należy władza nad armią”
- zauważył.
Wskazał, że zgodnie z rozporządzeniem w sprawie ogólnego systemu warunkowości, po przyjęciu programu „o naszej armii – krótko mówiąc – decydować będzie Komisja Europejska i Rada UE”.
- „Na to nie pozwala Konstytucja, ponieważ ona nie pozwala przekazać kompetencji w odniesieniu do sił zbrojnych”
- podkreślił.
Wskazał też na konsekwencje, jakie udział w programie będzie miał dla wolności wyborów demokratycznych w naszym kraju.
- „Jeżeli Komisja Europejska ma taką władzę, że może nam pieniędzy nie dać, ale spłacać kredyt musimy, to może tak być, że w ten sposób, poprzez uzależnienie finansowania od tego, czy wyborcy poprą kandydatów reprezentujących wartości Komisji czy nie, ci kandydaci, którzy reprezentują wartości Komisji, będą preferowani i to narusza zasadę równości wyborów. Komisja będzie mogła ingerować w wybory, a to wtedy nie będą wybory demokratyczne i nie będzie demokratycznej władzy. Tyle”
- wyjaśnił.
Zwrócił ponadto uwagę na niezwykle krótki czas pracy nad projektem ustawy.
- „Jeżeli podejmujemy zobowiązanie działające na przyszłe pokolenia, to powinno być na zasadzie ponadpartyjnej zgody, a nie na zasadzie arbitralizmu. Mówi to rozporządzenie o warunkowości, że jeżeli władza jest arbitralna, to pieniędzy nie damy. Z tego punktu widzenia i tak pieniędzy nie dostaniemy”
- dodał.
