Amerykańscy dyplomaci opublikowali komentarz na łamach portalu Politico, w którym ocenili, że realizacja programu SAFE zagraża partnerstwu Stanów Zjednoczonych i Europy oraz „osłabia nasze wzajemne bezpieczeństwo”. Odnotowują przy tym, że choć europejscy sojusznicy odpowiedzieli na apel USA o zwiększenie wydatków na obronność do 5 proc. PKB, to „w większości zobowiązania te nie zostały jeszcze zrealizowane”, co dla Stanów Zjednoczonych oznacza „nieproporcjonalnie dużą część kosztów bezpieczeństwa Europy”.
- „Aby Stany Zjednoczone mogły nadal dostarczać uzbrojenie Ukrainie i państwom członkowskim NATO, potrzebne są zamówienia wystarczające do uzasadnienia ich produkcji oraz środki na jej sfinansowanie.Mając to na uwadze, USA wyrażają zaniepokojenie tym, jak inicjatywy obronne UE, takie jak Security Action for Europe (SAFE) i Europejski Program Przemysłu Obronnego (EDIP), ograniczają dostęp amerykańskich firm do rynku”
- stwierdzili amerykańscy ambasadorowie.
Dodali, że „takie środki wykluczające podważają naszą wspólną obronę”. Ocenili ponadto, że „państwa UE powinny mieć pełną suwerenną autonomię w podejmowaniu decyzji dotyczących zamówień publicznych w dziedzinie obronności – w tym w zakresie miejsca dokonywania zakupów – bez narzucania przez UE dodatkowych kryteriów kwalifikowalności, podobnych do tych zawartych w programach SAFE i EDIP”.
Tak więc ogromne pożyczki w ramach programu SAFE niosą ze sobą nie tylko zagrożenie związane z mechanizmem warunkowości, ale również narażają na szwank europejsko-amerykańską współpracę w zakresie obronności.
