Prezydent zdecydował się wygłosić swoje orędzie noworoczne w Sali Białej im. prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Szef jego gabinetu Marcin Mastalerek wyjaśniał później, że w ten sposób chciał podkreślić, iż pamięta postawę rządu Donalda Tuska wobec tragicznie zmarłego prezydenta.

- „Prezydent jest gotowy zarówno na współpracę z rządem przy najważniejszych sprawach, ale tak jak powiedział, jest przygotowany na to, że rząd nie będzie chciał współpracować, ponieważ był ministrem prezydenta Lecha Kaczyńskiego”

- powiedział Mastalerek.

Wystąpienie prezydenta skomentował Jacek Ozdoba z Suwerennej Polski, którego zdaniem drugi scenariusz jest bardzo prawdopodobny.

- „Pamiętamy, że kancelaria śp. prof. Lech Kaczyńskiego zawsze stawiała na pierwszym miejscu bezpieczeństwo, zawsze stawiała na pierwszym miejscu interes Polski. Sprawy personalne odchodziły. Ale widać było po drugiej stronie, że ta walka o krzesła, zabieranie samolotu, próba upokorzenia organu państwa, zwierzchnika Sił Zbrojnych, była czymś notorycznym, polityczną strategią Tuska. Prezydent w swoim orędziu zwraca uwagę na to, że są rzeczy ważne i że trzeba prowadzić dialog i on jako głowa państwa nie pozwoli również na łamanie prawa”

- powiedział parlamentarzysta.

Ocenił, że prezydent wyciąga wnioski z pierwszych tygodni rządów Donalda Tuska. Stwierdził też, że już sam skład nowego rządu jest zapowiedzią konfliktów na linii Rada Ministrów – prezydent.

- „Radosław Sikorski nie jest barankiem. Jest osobą raczej, która jest na pewno nastawiona na duży konflikt. Zresztą, pokazywał to wielokrotnie wyśmiewając śp. Lecha Kaczyńskiego”

- zauważył.

- „Dlaczego Radosław Sikorski dzisiaj stoi na czele polskiego MSZ? Bo, po pierwsze: ma realizować jakąś politykę, która ma być przychylna wobec przejmowania kompetencji z Warszawy do Brukseli i druga płaszczyzna: ma się konfliktować z głową państwa”

- dodał.