W nocy z poniedziałku na wtorek ponownie wybuchły ciężkie walki pomiędzy Azerbejdżanem a Armenią, które od dziesięcioleci toczą spór o Górski Karabach. Po ostatnich walkach, do których doszło w 2020 roku, będąca „gwarantem bezpieczeństwa” Rosja rozmieściła w regionie około 2 tys. żołnierzy mających pełnić rolę sił pokojowych. Teraz sekretarz stanu USA Antony Blinken wskazuje, że Moskwa może chcieć wykorzystać konflikt.
- „To, czy Rosja próbuje w jakiś sposób zamieszać w tym konflikcie, aby odwrócić uwagę od Ukrainy, jest czymś, o co zawsze się martwimy”
- podkreślił szef amerykańskiej dyplomacji.
Jednocześnie zwrócił uwagę, że Rosja może też wykorzystać swoje wpływy, aby uspokoić sytuację. Wcześniej Blinken przeprowadził rozmowy z premierem Armenii i prezydentem Azerbejdżanu, których wezwał do zaprzestania walk.
Po nocnych walkach głos zabrał również przewodniczący OBWE.
- „Eskalacja militarnej wrogości na granicy Armenii i Azerbejdżanu musi zostać natychmiast przerwana. Postęp osiągnięty na ścieżce dyplomatycznej nie może zostać zmarnowany”
- powiedział prof. Rau na konferencji prasowej w Ronne na Bornholmie.
Zapewnił, że OBWE oraz polskie przewodnictwo tej organizacji są gotowe pomóc stronom w osiągnięciu trwałego rozwiązania konfliktu.
