Wymienione wyżej ponad 144 000 donosów trafiło wyłącznie do Roskomnadzoru - urzędu zajmującego się monitorowaniem i cenzurą przestrzeni medialnej w Rosji. To właśnie ten urząd odpowiedzialny jest za blokowanie na terenie Federacji Rosyjskiej zachodnich mediów społecznościowych.

Większość z donosów, które trafiły do Roskomnadzoru, dotyczy "nieprawdziwych informacji dotyczących operacji specjalnej".

W tym roku do rosyjskiego urzędu trafiło o 25 proc. więcej skarg niż w analogicznym okresie minionego roku. Większość z nich została wysłana w formie elektronicznej.

Najwięcej skarg Roskomnadzor otrzymał w marcu — 10 323. To prawie czterokrotnie więcej niż w zeszłym roku w tym samym okresie.

Rosjanie skarżyli się przede wszystkim na rozpowszechniane w sieci "nielegalne informacje" oraz fałszywe informacje dotyczące "specjalnej operacji wojskowej". 

"Obywatele najczęściej zwracali się do Roskomnadzoru z prośbą o usunięcie linków do zasobów z proukraińską propagandą" - głosi komunikat prasowy Roskomnadzoru.

Do urzędu trafiło także ponad 27 tys. skarg dotyczących ochrony danych osobowych.