„Financial Times” informuje, że miejski prokurator w Padwie unieważnił właśnie akty urodzenia 33 dzieci, które zostały zarejestrowane jako urodzone w tym mieście przez 17 lesbijek od 2017 roku. Rząd Giorgii Meloni we włoskich dokumentach przywrócił już nazwy "mama" i tata" i pozbył się określeń "rodzic 1" i "rodzic 2".
Włoska prokurator złożyła wcześniej wniosek o wykreślenie nazwiska niebiologicznej matki oraz zmianę nazwiska dziecka, ponieważ niektóre z dzieci mają już nawet po sześć lat i noszą dwa nazwiska.
Sprawa dotyczyła łącznie aktów urodzenia 33 dzieci, a „prokuratura we włoskiej Padwie nakazała anulowanie i korektę aktów urodzenia”. Okazuje się bowiem, że takie rejestracje były dokonywane przez miejscowe władze już od 2017 r. Prokuratura uznała te akty urodzenia za sprzeczne z prawem i wniosła o ich zmianę.
Jako uzasadnienie podaje się decyzję włoskiego Trybunału Konstytucyjnego. Uznał on w w 2019 r., że „w przypadku par lesbijskich w akcie urodzenia dziecka może figurować jedynie matka biologiczna”.
- Wynika to stąd, że we Włoszech zabieg sztucznego zapłodnienia dostępny jest jedynie dla par heteroseksualnych – czytamy.
Ponadto w Mediolanie zaprzestano także rejestrowania aktów urodzenia dzieci pod opieką par homoseksualnych, a w marcu b.r. „włoskie MSW zaleciło lokalnym władzom, by nie rejestrowały w urzędach stanu cywilnego dzieci rodziców par homoseksualnych”.
