Ks. Gibbons powiedział: „Jest nam niezwykle miło, że możemy przyjąć prezydenta Joe Bidena w Sanktuarium w Knock. To olbrzymi zaszczyt i będzie to pierwsza wizyta prezydenta USA w sanktuarium”. Duchowny nie wspomniał jednak o zgrzycie, jaki wiąże się zwłaszcza w miejscu poświęconym Maryi z wizytą polityka, który jest rzecznikiem nieograniczonego dostępu do aborcji i promującego agendę LGBT.
Choć dziennikarze „Life Site News” poprosili zarówno ks. Gibbonsa, jak i abp. Francisa Duffy’ego z archidiecezji Tuam oraz bp. Johna Fleminga o komentarz w sprawie „olbrzymiego zaszczytu”, jakim ma być przyjęcie proaborcyjnego polityka, do czasu publikacji artykułu portal nie uzyskał odpowiedzi. Nie skomentowano także kwestii zawieszenia dostępu sakramentów.
„Life Site News” jedynie uzyskał anonimową wypowiedź księdza z hrabstwa Mayo, który stwierdził: „Serdeczne przyjęcie prezydenta, którego polityka jest sprzeczna z nauczaniem katolickim, w katolickiej katedrze, pod koniec tygodnia, gdzie parafianom zabroniono dostępu do ich kościoła, (...), to jeszcze jeden cios zadany wiarygodności przywództwa tych pasterzy. Pokazuje to, jak bardzo współwinni są duchowni w zamieszaniu moralnym i doktrynalnym, które dzisiaj się szerzy”.
Robert Nugent, katolicki komentator i wideobloger z hrabstwa Mayo, zwrócił uwagę, że adorację Najświętszego Sakramentu przeniesiono z kaplicy katedralnej do mniejszego kościoła, a w czasie przemówienia przed katedrą prezydent USA będzie stał twarzą wobec siedziby masonerii. Zdaniem komentatora całe przemówienie ma na celu zdobycie głosów irlandzkich wyborców w kolejnych wyborach prezydenckich i jest już częścią kampanii.
Z kolei Brian Flanagan, przewodniczący Catholic Association w Irlandii, skontrastował wizytę Bidena z wizytą Matki Teresy z Kalkuty, która odwiedziła sanktuarium w Knock w 1993 r.: „Ostrzegała nas wówczas, że aborcja jest największym zagrożeniem dla pokoju na świecie. Jeśli matka może zabić swoje dziecko, wówczas wszelkie zło jest możliwe”. Dodał też, że wizyta Matki Teresy była „błogosławieństwem” i wyraził nadzieję na to, że proaborcyjny „Biden (...) zostanie wezwany do skruchy”.
Joe Biden, mimo swego deklarowanego katolicyzmu i wyroku Sądu Najwyższego uznającego niekonstytucyjność aborcji, promuje „prawo” do zabijania nienarodzonych, a jego administracja podejmuje działania umożliwiające dostęp do pigułek poronnych. Opowiada się też za tzw. „małżeństwami” tej samej płci i wspiera okaleczanie dzieci w ramach tzw. „zmiany płci”.
