Zdaniem Waszczykowskiego o tym, ile gazu konsumujemy „powinny decydować poszczególne państwa, bo to tylko one mają możliwość przedstawić wewnętrzny bilans”.
Były minister spraw zagranicznych zauważył w rozmowie z portalem wpolityce.pl, że godząc się na propozycje Komisji Europejskiej dajemy jej kolejne, „pozatraktatowe” „dodatkowe uprawnienia do ingerowania w bardzo ważny obszar bezpieczeństwa energetycznego”.
Inny problem Witold Waszczykowski dostrzegł też w fakcie, że po raz kolejny wewnątrz Unii Europejskiej „przemyca w coraz większe obszary głosowanie większościowe” zamiast podejmowania decyzji „na drodze konsensu”. „Źle się stało, że zaakceptowaliśmy tę koncepcję” – stwierdził europoseł PiS.
Były szef MSZ dostrzegł, że w sprawie odblokowania środków z unijnego KPO dla Polski następuje „mnożenie warunków”, niemiecka przewodnicząca KU Ursula von der Leyen próbuje narzucić Polsce koncepcje „anarchizujące nasz wymiar sprawiedliwości”.
„Dlaczego nie używaliśmy instrumentów, które pozwalałyby nam przeciwstawiać się? Nie wiem. Nie rozumiem. Od wielu miesięcy wielu z nas, europosłów, domaga się wręcz – nie tylko sugeruje – od rządu, aby wykorzystał wszystkie instrumenty wetowania innych programów i wykorzystał te nasze weta jako karty przetargowe w tych dziedzinach, które są dla nas istotne, aby tam Komisja ustępowała. Dlaczego tego nie wykorzystujemy? Nie mam pojęcia. Do mojego głosu, jak widzę, przyłączają się również inni europosłowie, prof. Legutko, prof. Krasnodębski, którzy w ostatnich dniach odnieśli się w ten sam sposób, nawet z pewną irytacją, do działań rządu. Nie odpowiem na to pytanie, dlaczego rząd nie wykorzystuje swoich instrumentów. Tego nie rozumiem” – nie krył rozczarowania Waszczykowski.
Zdaniem byłego szefa polskiej dyplomacji „pozbawiamy się kolejnych prerogatyw rządowych, decydowania o polityce nie tylko społecznej, ale również gospodarczej we własnym kraju” oraz „oddajemy te atrybuty zewnętrznym czynnikom, akurat w tym przypadku – Komisji i głosowaniu większościowemu w Unii Europejskiej”.
Witold Waszczykowski oznajmił również, że po jego krytycznych wobec ostatnich poczynań rządu wypowiedziach w mediach społecznościowych zadzwoniła do niego minister Anna Moskwa, która – jak relacjonuje były szef MSZ - utrzymywała, że „Polska nie zgodziła się na propozycje 15 proc. redukcji i cały mechanizm akceptowania tej inicjatywy Komisji”.
„Podobno sprawa decyzji będzie jeszcze przedmiotem rozmów i głosowania korespondencyjnego” – powiedział Waszczykowski i dodał: „Pani minister zaprzeczyła wszystkim doniesieniom międzynarodowych mediów”.
„Obawiam się, że jak w przypadku decyzji z 2020 roku, nasza interpretacja jest nadmiernie optymistyczna” – skonstatował Witold Waszczykowki.
