Liderzy Unii Europejskiej osiągnęli w czasie zakończonego dziś szczytu w Brukseli kompromis ws. szóstego pakietu sankcji przeciw Rosji, którego głównym elementem jest embargo na rosyjską ropę. Z uwagi na sprzeciw Węgier dot. pierwotnego kształtu propozycji, zgodzono się na pozostawienie możliwości importu ropy przez rurociągi.
- „Nie nazwałbym tego kompromisem. Państwa, które są prawie w stu procentach uzależnione od ropy rosyjskiej przesyłanej ropociągami, uzyskały w zasadzie to, co chciały. Reszta, też do końca roku, w dalszym ciągu będzie mogła kupować tę ropę. Do końca roku Rosja uzyska dziesiątki, a może setki miliardów euro czy dolarów”
- stwierdził były minister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski.
Wskazał, że do końca roku pozostaje siedem miesięcy i pojawia się pytanie, czy Ukraina wytrzyma tyle czasu.
- „Gdyby spełnił się najgorszy scenariusz, to pewnie część krajów uzna, że owszem, trzeba jakieś kary wobec Rosji utrzymać, ale sytuacja gospodarcza wymaga powrotu do współpracy z Moskwą. Przypomnę, koniec roku przypada w naszej części świata w zimie, więc na pewno posłuży to za uzasadnienie apeli o wprowadzenie jakichś niezbędnych wentyli bezpieczeństwa”
- zauważył europoseł.
