W lutym Parlament Europejski zdecydował o procedowaniu wniosku o uchylenie immunitetów czterem europosłom Prawa i Sprawiedliwości: Beacie Kempie, Patrykowi Jakiemu, Beacie Mazurek i Tomaszowi Porębie. Wniosek jest konsekwencją aktu oskarżenia złożonego przez lewicowego aktywistę, skazanego za oszustwa przy prowadzeniu działalności gospodarczej założyciela Ośrodka Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych Rafała Gawła. Aktywista oskarżył europosłów o „mowę nienawiści” po tym, jak polubili oni opublikowany w 2018 roku spot PiS, w którym partia rządząca ostrzegała przed polityką migracyjną PO. Dziś Parlament Europejski zdecydował się poprzeć wniosek i odebrać europosłom immunitety. Oznacza to, że będą mogli zostać pociągnięci do odpowiedzialności karnej za „publiczne nawoływanie do nienawiści na tle różnic narodowościowych”, za co grozi do trzech lat więzienia.

- „Je...ć, wy...ć, sk...y – język obozu szykującego się do przejęcia władzy w Polsce zapewne wejdzie do słownika europejskich demokratycznych elit. Taki kierunek wyznacza kuriozalna decyzja PE o pozbawieniu immunitetów europosłów PiS za polubienie spotu o uchodźcach”

- komentuje sprawę minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro.

- „Ci, którzy posługują się wulgaryzmami, atakują policjantów, obrażają żołnierzy broniących granic, to przecież najzagorzalsi krytycy mowy nienawiści. Ekstraklasa praworządności i dobrych obyczajów”

- zauważa lider Suwerennej Polski.

- „Co innego, ci – wskazani palcem przez ukrywającego się za granicą kryminalistę – którzy widzą zagrożenia związane z hybrydowym atakiem na Polskę i napływem nielegalnych migrantów. W ich przypadku jest zgoda wszystkich frakcji postępowej Europy. Zabrać immunitet, zakazać kandydowania albo posłać za kratki. Nowy wspaniały świat…”

- dodaje.