Wojtas w 2012 roku doprowadził do „mariażu” ZPU Stalwo i Wobi-stal Sp. z o.o., w efekcie czego powstała spółka Stalwo. Była legenda „Solidarności” w sumie zebrała na swoim koncie 43 zarzuty prokuratorskie, które bez wyjątku zostały potwierdzone przez Sąd Okręgowy w Tarnobrzegu i następnie uprawomocnione w drugiej instancji przez Sąd Apelacyjny w Rzeszowie. Wojtas nie odbywa jednak wyroku 4 lat pozbawienia wolności, ze względu na – jak twierdzi lekarz Wojtasa – zły stan zdrowia skazańca. Stan zdrowia pozwala mu jednak na roznoszenie ulotek, udział w spotkaniach partyjnych czy zakupy w dyskontach – o czym pisały media lokalne.

Sąd Okręgowy w Tarnobrzegu odroczył skazanemu wykonanie kary do 9 marca 2023 r., jednak Wojtas nie traci czasu i zabiega o kasację w Sądzie Najwyższym. To jedna z niewielu instytucji, w którą wierzy. Nie wierzy za to licznym prokuraturom, sądom, a ostatnio także policji, o czym można przeczytać w jego ulotce-odezwie oraz w najnowszym grudniowym wywiadzie, jakiego udzielił dla tygodnika „Sztafeta”. Wojtas oskarża w nim o zmowę w swojej sprawie oraz działanie na jego szkodę przez układ prokuratorsko-sędziowski. Swoich przeciwników i byłego wspólnika określa jako „grupę przestępczą” i – podkreśla – ma na to wszystko dowody. W zmowie według Wojtasa mają być m.in. Sąd Okręgowy w Tarnobrzegu oraz Sąd Apelacyjny w Rzeszowie.

– A kto ustawił taki skład, że dwóch sędziów z okręgówki, gdzie w I instancji zapadł dla mnie wyrok skazujący, nagle awansuje do apelacji i od razu orzekają w mojej sprawie? – czytamy w wywiadzie z Wojtasem z 1 grudnia b.r. w tygodniku „Sztafeta”.

Sąd odpowiada na zarzut Wojtasa jednym zdaniem. Otóż skład ustala się w formie... losowania. Tego Wojtas nie podważa, ale dalej wierzy w teorię spiskową, że sądy zmówione były nie tylko ze sobą, ale – zdaniem Wojtasa – z prokuraturą, a ta z kolei z likwidatorem spółki, ten z byłymi wspólnikami itd. Jak wynika z wokandy zamieszczonej na stronie Sądu Najwyższego, 15 grudnia tego roku SN rozpatrzy sprawę Wiesława Wojtasa. Jego adwokaci wnieśli o wstrzymanie wykonania orzeczenia dotyczącego kary więzienia lub kasację prawomocnego wyroku.

Wiesławowi Wojtasowi udało się dotrzeć ze swoją sprawą do wiceministra sprawiedliwości Marcina Warchoła, który miał rozpatrzeć sprawę Wojtasa skazanego obecnie na 4 lata więzienia, a w przeszłości skazywanego trzykrotnie za różne inne przestępstwa, co opisał w 2018 r. red. Piotr Nisztor na łamach „Gazety Polskiej Codziennie”. Nisztor informował, że „legendarny opozycjonista ma na koncie trzy prawomocne wyroki – za spowodowanie kolizji drogowej, nielegalne posiadanie broni, a także unikanie płacenia podatków i składek ZUS-u”.

Do dzisiaj sądy udowodniły mu dodatkowe 43 przestępstwa. Wojtas jednak nie odbywa kary ze względu na stan zdrowia i zabiega o kasację. Jaki będzie dalszy bieg tej sprawy? Zapewne niebawem się dowiemy.