W pożarze zginęła czteroosobowa rodzina, rodzice wraz z dwójką dzieci, a tragedia wydarzyła się w Zalasewie w pow. poznańskim. Ciała znaleziono po ugaszeniu pożaru.
Jak podało RMF24 zmarli to dzieci w wieku 9 i 14 lat oraz polsko-niemieckie małżeństwo – 55-letnia kobieta i 61-letni mężczyzna.
Z nieoficjalnych ustaleń dziennikarza RMF FM wynika, że „zmarły Niemiec miał mieć założony na głowę worek, a na twarzy jego 9-letniego syna miał leżeć fragment materiału” - czytamy.
Na podłodze spalonego domu miały się ponadto znajdować widoczne ślady brunatnej substancji.
Jak przyznał rzecznik Prokuratury Okręgowej w Poznaniu prokurator Łukasz Wawrzyniak, pewne okoliczności wskazują na możliwość tzw. rozszerzonego samobójstwa. Jeśli ta hipoteza się potwierdzi, to pożar miał by został wywołany w celu ukrycia prawdziwej przyczyny śmierci pozostałych członków rodziny.
– W tym zdarzeniu nie wykluczamy także udziału osób trzecich. Na miejscu pracują m.in biegli z zakładu medycyny sądowej oraz z dziedziny pożarnictwa. Trwa zbieranie materiału dowodowego – przekazał prok. Wawrzyniak.
