„Frankfurter Allgemeine Zeitung” przypomina, że pod koniec kwietnia niemiecki parlament zdecydował o konieczności dostarczenia Ukrainie „ciężkiej broni i zaawansowanych systemów”. Postanowiono, że odbędzie się to również poprzez wymianę, w ramach której państwa regionu szybko dostarczą ukraińskiej armii poradzieckie czołgi, które znają ukraińscy żołnierze. Niemcy miały w zamian przekazać tym państwom swój sprzęt. W odpowiedzi na tę propozycję swoje zapasy czołgów T-72 Ukrainie przekazała Polska i Czechy. Berlin jednak nie wywiązał się ze swojej obietnicy.
- „Z zasobów niemieckich do tej pory nie zastąpiono wschodnim sąsiadom ani jednego czołgu. Jak dopiero po kilkukrotnym zapytaniu przyznało w środę MON, nie ma jeszcze nawet wstępnego porozumienia”
- informuje „FAZ”.
Gazeta podkreśla, że będące najsilniejszą potęgą gospodarczą w Europie Niemcy przez pięć miesięcy wojny przekazały jedynie siedem haubic.
- „I nawet temu towarzyszył lament minister, że wkrótce osiągnie granicę możliwości”
- przypominają dziennikarze.
